Ekumeniczna uroczystość odbyła się w sobotę na cmentarzu ewangelickim przy ulicy Grabowskiej. Symbolicznym odsłonięciem tablicy nagrobnej zamknięto jeden z najbardziej bolesnych rozdziałów historii Ostrowa Wielkopolskiego.
W 1945 roku Rada Miejska podjęła uchwałę o wybudowaniu nowej szkoły dla 1300 uczniów na miejscu pochodzącego z początków XIX wieku cmentarza przy dawnej ulicy Ułańskiej (dzisiejsza Wojska Polskiego). Dwa lata później rozpoczęto prace, a znalezione kości zakopano w jednej wspólnej mogile. Jednak kilkanaście lat później zaczęto budować basen i znów wyrzucono ludzkie szczątki na powierzchnię.
Wywieziono je w rejon cmentarza katolickiego przy ulicy Bema. Kilka lat temu podczas prac terenowych po raz wtóry je wydobyto. W 2005 roku dokonano ekumenicznego obrządku powtórnego pochówku na ewangelickiej nekropolii. Nikt jednak nie pomyślał, aby postawić w tym miejscu pomnik, a usypany kopiec zaczął zarastać chwastami.
– Widząc to, postanowiłem uporządkować teren i podjąć starania o budowę nagrobka. Pukałem do wielu drzwi, ale ostatecznie dzięki pomocy sponsorów udało się najpierw grób przykryć płytą, a potem wykonać tablicę z informacją, czyje szczątki kryje ziemia – powiedział inicjator upamiętnienia zmarłych ewangelików, znany ostrowski regionalista Zbysław Jeżewski.
Sobotnią uroczystość przygotowało Ostrowskie Towarzystwo Genealogiczne z parafiami ewangelickimi z Ostrowa Wielkopolskiego i Kalisza. Uświetnił ją chór Kaliskiego Ewangelickiego Towarzystwa Śpiewaczego.
– Wreszcie będę miał gdzie zapalić znicz – powiedział jeden z członków OTG Paweł Fleischer, którego przodkowie byli ewangelikami pochowanymi przy ulicy Ułańskiej.
Proboszcz ostrowskich luteran ksiądz Krzysztof Rej podkreślił, że przeszłość może być nieraz trudna i bolesna, lecz nikt nie ma prawa jej wymazywać lub ją fałszować.
– Władze komunistyczne naszego miasta dokonały zagłady cmentarza ewangelickiego, bezczeszcząc święte miejsce i szczątki zmarłych. Spośród wielu kamiennych świadków przeszłości kamienie nagrobne mają szczególną wymowę. Nie tylko informują i przemawiają do serc i sumień ludzkich, ale też gdy trzeba krzyczą niemym głosem prawdę zapomnianą, skrywaną, niechcianą. W kamieniu, który dziś poświęcamy zawarty jest dramatyczny krzyk protestu wobec komunistycznej zbrodni. Stanowi on swego rodzaju ostrzeżenie, aby podobne akty barbarzyństwa nigdy już nie mogły wydarzyć się w naszym społeczeństwie – powiedział ksiądz Krzysztof Rej.
Autor artykułu: MWE