Wczorajsze nadzwyczajne posiedzenie senatu UAM, w którym uczestniczyli również dyrektorzy uniwersyteckich instytutów oraz pięcioro z zaproszonych poznańskich parlamentarzystów, w całości poświęcone było lustracji na uczelni. Choć temat wzbudza emocje, podczas spotkania nie były one szczególnie mocno artykułowane. Większość środowiska uniwersyteckiego czeka na decyzję w sprawie ustawy lustracyjnej Trybunału Konstytucyjnego.
Ponad 2000 osób podlegających lustracji na UAM zostało powiadomionych o obowiązku złożenia oświadczenia poprzez służby organizacyjne uniwersytetu, do około 100 osób wysłano listy polecone.
Oświadczenia, w zaklejonej kopercie, przyjmuje wyznaczony przez rektora pracownik. Do wczorajszego rana dostał je od 422 pracowników.
– Duża część pracowników czeka na to, co zrobi TrybunaÅ‚ Konstytucyjny – uważa rektor UAM prof. StanisÅ‚aw Lorenc.
Rektor poinformował senat uczelni, że od 15 marca podjęto na UAM kilka uchwał i wystosowano wiele listów w sprawie lustracji.
– ChcÄ™ podkreÅ›lić, że w żadnej z tych uchwaÅ‚ nie ma negowania idei lustracji. SÄ… natomiast poważne, czÄ™sto bardzo osobiste uwagi dotyczÄ…ce procedur przewidzianych tÄ… ustawÄ… – uważa rektor.
Sumienie rektora
– Co dalej? Wszystko zależy od decyzji TrybunaÅ‚u Konstytucyjnego – powtarzaÅ‚ kilkakrotnie podczas spotkania z dziennikarzami rektor. – Także parlamentarzyÅ›ci radzili nam, by czekać na to orzeczenie.
Jak dotÄ…d jednoznacznÄ… deklaracjÄ™ odmowy zÅ‚ożenia oÅ›wiadczenia lustracyjnego zÅ‚ożyÅ‚ jedynie prof. Piotr Piotrowski, szef Instytutu Historii Sztuki, dawniej dziaÅ‚acz podziemnej „SolidarnoÅ›ci”.
Profesor Lorenc nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć, czy w przypadku braku decyzji TK będzie zatwierdzał utratę stanowisk przez naukowców, którzy nie złożą oświadczeń.
– To dla mnie spory problem, jak pogodzić wykonywanie tego, co nakazuje ustawa, z zasadÄ… autonomii uczelni – przyznaje rektor. – Zgadzam siÄ™, że w ostatecznoÅ›ci każdy z nas musi te sprawy rozstrzygnąć we wÅ‚asnym sumieniu. I ja też, jeÅ›li do takiej sytuacji dojdzie, bÄ™dÄ™ musiaÅ‚ to rozpatrzyć we wÅ‚asnym sumieniu.
– Pewne konsekwencje tej ustawy wynikajÄ… z mocy prawa. Dotyczy to także utraty funkcji publicznej po upÅ‚ywie terminu zÅ‚ożenia oÅ›wiadczenia lustracyjnego, jeÅ›li siÄ™ tego nie zrobi. Być może potrzebne bÄ™dzie deklaratoryjne stwierdzenie faktu utraty takiego stanowiska przez wÅ‚adze uczelni – dodaje prof. SÅ‚awomira Wronkowska-JaÅ›kiewicz, prorektor uniwersytetu.
ChcÄ… komisji
Podczas wczorajszego posiedzenia zgodzono się, że powinna powstać wewnątrz uczelni komisja, która zbada archiwa IPN, KW PZPR i samego uniwersytetu pod kątem inwigilacji środowiska akademickiego przez organy bezpieczeństwa PRL. Projekt zgłosiła grupa naukowców zdecydowanie przeciwnych obecnej formie lustracji, jednak potrzeby powołania komisji nikt nie kwestionował.
– Badania naukowe pozwolÄ… wyjaÅ›nić okolicznoÅ›ci tego, jak ludzie wyrażali wolÄ™ współpracy z aparatem bezpieczeÅ„stwa. To byÅ‚oby ważne dla przyszÅ‚ych pokoleÅ„ – uważa Krystyna Andrzejewska, szefowa opowiadajÄ…cej siÄ™ za realizowaniem ustawy lustracyjnej uniwersyteckiej „SolidarnoÅ›ci”.
– ZgodziliÅ›my siÄ™, że ma to być komisja majÄ…ca charakter zespoÅ‚u badawczego, skÅ‚adajÄ…ca siÄ™ z historyków i prawników, uzupeÅ‚niona o osoby powszechnego zaufania. To ma być dziaÅ‚anie równolegÅ‚e z procesem lustracji, a nie zastÄ™powanie czegoÅ› lub kogoÅ› – tÅ‚umaczy profesor Lorenc.
To nie bułka z masłem
Formalnie komisję powoła senat. Rektor chce, by stało się to na majowym posiedzeniu. Wcześniej jednak rektorzy, w porozumieniu z dziekanami, muszą zaproponować jej skład. I to może być problem.
– Trzeba zorganizować grupÄ™ osób, które siÄ™ tego podejmÄ…. To nie jest zjedzenie buÅ‚ki z masÅ‚em, lecz ogromna praca, która oznacza oderwanie tych osób od bieżących prac badawczych – przyznaje rektor.
– RzeczywiÅ›cie, to nie problem woli politycznej, lecz tego kto i na jakich zasadach miaÅ‚by zasiąść w tym gremium – uważa dr hab. Krzysztof Podemski z Instytutu Socjologii UAM, jeden z inicjatorów powoÅ‚ania komisji. – Cóż, grzebanie w teczkach nie jest zajÄ™ciem ani Å‚atwym, ani chyba specjalnie przyjemnym.
Autor artykułu: Artur Boiński